O mnie

Poznaj swojego fotografa

Cześć! Jestem Kasia i jestem Kobietą, Żoną, Matką dwóch zwariowanych dzieciaków, które kocham nad życie. Jestem też Przyjaciółką, Koleżanką, Sąsiadką i swoim Szefem : )  Z pasji i zawodu jestem Fotografem. Od kiedy? Rok 2010 to był ten rok kiedy pojawił się pierwszy aparat, pierwszy ślub, pierwsze zdjęcia przyrodnicze. Przyroda interesowała mnie przez krótką chwilę. To ludzie fascynowali mnie najbardziej. Z przerwami zawodowymi w korporacji, z przerwą na ciążę i macierzyństwo (w sumie to dwie ciąże : ) ) łącznie to już sporo lat . Od 2017 roku zaczęłam skupiać się bardziej na fotografii, aż w końcu oddałam się jej całkowicie. I każdego dnia w „swojej” pracy jestem zwyczajnie, po prostu i „aż” szczęśliwa. Spełniam się, rozwijam, nadal fascynuję każdą chwilą i emocją, którą zatrzymuję na kadrach fotografii.

Realizuję sesje rodzinne, dziecięce i noworodkowe, kobiece oraz reportaże ślubne, z chrztu czy komunii, imprez okolicznościowych, firmowych i co dusza zapragnie : ) Jestem wszechstronna, więc mogę wszystko 🙂 Pracuję we własnym studio, które starannie zaaranżowałam, w rozmaitych plenerach, w miejscach biznesowych czy Waszych domach : ) Od 2021 roku fotografia ślubna zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Świetnie się w tym czuje i spełniam. Każdy ślub jest dla mnie inspiracją i rozwojem. Wiem, że to właśnie tej dziedzinie fotografii chcę się w pełni oddać. Wszystkie pary, które do tej pory poznałam, są dla mnie jak rodzina. To właśnie Wy inspirujecie mnie najbardziej, dzięki Wam się rozwijam i czuję szczęśliwa. Często się wzruszam, gdy padają słowa przysięgi czy podziękowań dla rodziców. Bo jestem z Wami w pełni.  

Bycie Fotografem dla mnie, to nie tylko „robienie zdjęć”. Już z samą fotografią zwiąże się szukanie odpowiedniego światła, wybór najlepszego kadru, dopasowywanie sprzętu i ustawień do okoliczności zastanych … i wiele innych. Kończąc na retuszu zdjęć, a potem tworzeniu fotoksiążek, przygotowywaniu wydruków i opakowań na produkt finalny. Bo moja praca nie kończy się z momentem kiedy wychodzę po oczepinach… trwa jeszcze długo, długo dłużej : )