Ślub Julii i Huberta – miłość z kaszubską duszą
Niektóre śluby mają w sobie coś więcej niż tylko piękną ceremonię. Mają historię, tradycję i ogrom rodzinnego ciepła. Taki właśnie był ślub Julii i Huberta.
Od samego początku czuć było, że to dzień przeżywany razem z najbliższymi – w atmosferze bliskości, radości i kaszubskiej dumy.
W kościele na Parę Młodą czekał niezwykły widok. Dzieci ubrane w kaszubskie stroje ustawiły się w szpalerze, trzymając w dłoniach róże. 🌹 To był jeden z tych momentów, kiedy wszyscy na chwilę wstrzymują oddech. Julia i Hubert przechodzili między nimi, a w powietrzu było czuć wzruszenie i ogromną symbolikę tej chwili.
A potem… zaczęła się prawdziwa kaszubska tradycja.
Po drodze na wesele czekały bramy – zatrzymywanie samochodu, śmiech, negocjacje i symboliczne „wykupienie” przejazdu. To jeden z tych zwyczajów, który zawsze wywołuje mnóstwo emocji i integruje wszystkich dookoła.
Wieczorem parkiet nie miał ani chwili odpoczynku. 🔥
Były tańce, śmiech, spontaniczne okrzyki i energia, która udzielała się każdemu. Julia i Hubert od pierwszej piosenki pokazali, że to będzie szalona noc pełna dobrej zabawy.
Uwielbiam fotografować takie śluby – pełne autentycznych emocji, rodzinnych tradycji i momentów, które dzieją się tylko raz.
Julia i Hubert stworzyli dzień, który był dokładnie taki jak oni:
prawdziwy, radosny i pełen miłości.
📸 A ja miałam ogromną przyjemność zatrzymać te chwile na zdjęciach.


